UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Pani Kasia jest sprzedawczynią w znanym supermarkecie. Boks obsługiwany przez tą sympatyczną panienkę, tętni przez 14 godzin ożywionym ruchem. - Jak pani się czuje, czy klienci mocno dokuczają? - Nie powiem. Czasem denerwują się, towary są u nas czesto droższe niż w sklepach. Przeważnie jednak klienci są w dobrych humorach i krytykując ceny, robią to dość dowcipnie. - Tęskni pani chyba za plażą, lub wolnym wieczorem, a tu widzę ma pani pełne ręce roboty, bez możliwości szerszego oddechu. - O nie – śmieje się – robota umila mi czas, a klienci, szczególnie młodzież, nie szczędzą mi żartów. - A zarobki? - Nie mogę narzekać. Mam 15% od obrotu. Na pończoszki zarobię – odpowiada mi z kokieterią panna Kasia. Nadchodzą klienci, przerywamy więc rozmowę, tym bardziej, że jest to tłum korzystający z ogłoszonej właśnie promocji.
Prowokator