UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Wina jest ewidentnie rodziców obojga dzieci. Ale nie dziwię się za bardzo- czym mogą się zajmować na wsi? Matka zajmuje się gospodarstwem a ojciec ma kaca po wczorajszym piciu, właśnie pije, albo będzie pił za chwilę. Dzieciaki latają po podwórku i szukają sobie zabawy. Matka dziewczynki wcale nie musiała wiedzieć, że chłopak właśnie przyszedł. Pewnie robiła coś na podwórku za domem. A skąd chłopak wział wiatrowke? Sam nie kupił - pewnie była w domu kupiona przez ojca i niezabezpieczona właściwie. A wystarczy blokada spustu z kluczykiem za parę złotych. W reportażu czytamy, że chłopak był sąsiadem a chwilę potem, że bratem poszkodowanej. Może bardziej ściśle proszę napisać panowie redaktorzy, bo to istotna kwestia z innego punktu widzenia- co to za kolego do zabawy dla 11-o letniej dziewczynki? 15-o letni chłopak???? W co niby się oni bawili?? Czyli rodzina czy nie rodzina?? Co by nie było to brak odpowiedzialności takich ludzi jak rodzice tych dzieci sprawia, że środowisko strzeleckie ma ciągle pod górkę. Mimo, że to oni właśnie są najbardziej odpowiedzialni, znają sprzęt, przepisy i ustawę o broni i amunicji (często lepiej niż policja!!!- są znane takie przypadki). I na koniec pomyślcie- co by mogło się stac gdyby chłopak zamiast z wiatrówką przyszedl np. ze znalezionym w szafie taty nożem myśliwskim czy kupioną w biedronce nowiuśką siekierą. .. .co jest bardziej niebezpieczne?


Anuluj