UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Wielokrotnie miałem sytuacje gdy w miejscach niedozwolonych przebiegali piesi użytkownicy dróg. Jestem kierowcą zawodowym i po nasym mieście poruszam się codziennie przez około 8 godzin. Nie tak dawno, bo w zeszłym tygodniu na odcinku od skrzyżowania ul. Hetmańskiej( Biedronka)do skrzyżowania z ul. Słoneczną w przeciągu trzech godzin mogłem potrącić sześciokrotnie osoby przebiegające tam jezdnię. Uważam więc że metoda spychologii winy na kierowców w wielu przypadkach jest nie uzasadniona. Wnioskuję tylko że niektórym naszym pieszym nie tylko spieszno na drugą stronę jezdni ale i na "tamten świat".
chips