UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Taką miłość mam już za sobą. Minęło już ponad dwadzieścia lat od tego czasu, kiedy ja, młoda mężatka, zostałam sama z dzieckiem, a mąż wrócił do swego kraju( to ja nie pochodzę z Polski). Mimo wszelkich starań minęło 4 lata do mojego przyjazdu. Wkońcu mogliśmy być razem. nigdy nie pytałam męża o innych kobietach, ani też on o tym się nie wypowiadał. Starałam się żyć tym, że "oczy nie widzą- sercu nie żal". Wiem jedno- ja nigdy męża nie zdradziłam i uważam, że on też był mi wierny. Wolałam mu zaufać i się niedomyślać różnych sytuacji. Ale miłość na odległość zrobiła swoje. .. po latach. Mąż często zaczął powtarzać, że może się śmiać umierając, bo przeżył wszystko, co jest możliwe. To znaczy, że zdradę też. .. A ja głupia tak mu wierzyłam. Miłość na odległość- to jak przekrojone jabłko. Każda połówka zasych z osobna, nieda się już ich połączyć w jedną całość. Zawsze będą osobno. Wcześniej czy później przekrojone jabłko się rozpadnie. Nie próbujcie miłości na odległość. Lepiej wyrzeć się czegoś w imię miłości niz potem się zadręczać. Zawsze się znajdzie jakaś pokusa, a potem już z górki.
Lola