UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

.. .Krople deszczu jedna po drugiej, mozolnie, bez pośpiechu zaczęły osiadać na szybce kasku… siną ciemność, co jakiś czas rozświetlało pulsujące światło latarni, która przysiadłszy na skałach wrytych w morze, obserwowała z wysoka nietypowych gości… Maszyny warczały spokojnie, jakby drwiąc z potęgi Posejdona… . Zacisnął pieść… Woda wpłynęła z pomiędzy palców, wilgotne ubranie nie dawało już takiej ochrony… Rozejrzał się jeszcze raz dookoła… byli ciągle przy nim… w świetle lamp widział ich ciemne sylwetki, przecinane strugami deszczu i wiedział, że oni zawsze przy nim będą… Ruszyli w drogę powrotną, trząc ciemność nieomal po omacku. Jechali w szyku, wpatrując się w mały czerwony punkt przed sobą… wskazując sobie wzajemnie drogę przemierzali sam środek niczego… Kolejny raz wsparł się na Husarzach a oni go nie zawiedli. ..

.*.*.*.

Anuluj