UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Dla mnie to już odległe wspomnienia, ale proszę mi wierzyć, nie zdażyło się, aby ktoś nie ustąpił mi miejsca, nie przepuścił itd. A kiedy maluchy jeździły wózkiem, wcale nie musiałam prosić o pomoc na schodach, stopniach, przy wsiadaniu, czy wysiadaniu z pojazdów. Po prostu ktoś podchodził i brał wózek z drugiej strony. Kiedy moja córka wysiada z dzieckiem z pociągu, często musi sobie radzić sama, chociaż zawsze wsiada i wysiada wiele ludzi. .. To dla mnie szok.
amelia