UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

"Logik" - małe uzupełnienie. Być może trapi Cię myśl, skąd w Elblągu wzięli się Szwajcarzy? Otóż wyobraź sobie, że osadnictwo szwajcarskie w Elblągu i na Żuławach ma stare tradycje. W wieszości przybywali oni tu z przeludnionej i górzystej Szwajcarii "za chlebem". Szwajcarów do osadnictwa na tych terenach zachęcili niewątpliwie wygnani w 1730 r. protestanci z austriackiego Salzburga, leżącego blisko Szwajcarii. Ci pracowici ludzie prowadzili tutaj na ogół duże mleczarnie i serownie (np. Eichenberger w Markusach, Trösch w Dobrym k. Pasłęka). Pracowali też fizycznie. Był kiedyś nawet taki zawód co to się nazywał "szwajcar". Był to starszy oborowy, świniarz, który zawiadywał oborą, chlewnią. Z tego powodu był na ogół "niezbyt czysty i zalatywało od niego nieprzyjemnie". Było więc niegdyś powiedzenie "śmierdzi od Ciebie jak od szwajcara!". Szwajcarskie obywatelstwo już od XVII w. - konkretne miasta Berno - miał m. in. ostatni właściel majątku szlachckiego w Słobitach, Alexander książe zu Dohna-Schlobitten. Przypomnieć też należy, że przed 1945 rokiem, jedną z najlepszym elbląskich cukierni, znajduaca się na rogu ul. Murowej i Kowalskiej - była Cukiernia "Maurizio & Co" należąca do szwajcarsko-włoskiej rodziny osiadłej dawno, dawno temu w Elbingu. .. ..

erg.

Anuluj