UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Przyznaję rację poprzednikom. Pracowałam wtedy na tym samym piętrze i pamiętam tych dzieciaków, niektórych ze łzami w oczach. Codziennie po południu koczowali pod drzwiami Pana senatora. Nie pojawiał się. Przyznaję wstyd.