UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
W życiorysie autora pada słowo "repatriacja" - mnie osobiście ono irytuje, jest to kłamstowo pozbawione sensu, czy Niemiec który zwykle z własnej woli dał nogę przed Czerwonymi z Prus Wsch. powie o sobie że wrócił do ojczyzny (repatriant) - nigdy. A Polak owszem siłą wyrzucony z terenów zaburzańskich gdzie jego przodkowie pomieszkiwali dziesiątki jeśli nie setki lat, okazuje się że powrócił do ojczyzny we Wrocławiu, albo Elblągu - to jest semiotyczne nadużycie to całe repatrianctwo.