UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Co wy tu chrzanicie, "znawcy motoryzacji". Przy 50 km/h człowiek uderzony samochodem wyskakuje z butów. Przy 50 km/h uderzenie w drzewo = brak przodu samochodu. To samo dotyczy muru czy stalowego ogrodzenia. Znam tą dziewczynę. To młoda ułożona kobieta, ciężko pracująca z mężem, niedawno urodziła dziecko. Nigdy nie jeździła "po kozacku". Wyjątkowo zrównoważona młoda osoba. To dla niej życiowa tragedia. Postawcie się w jej sytuacji. Zamknijcie oczy i Pomyślcie : wpadłem w poślizg, zabiłem człowieka. I teraz zacznijcie wydawać sądy. Współczuję ofierze i jego rodzinie i szczerze współczuję sprawczyni. Bo to nie "dziewczyna dresiarza" w starej beemce. A coś takiego może spotkać każdego z nas, kierowców, w chwili, kiedy najmniej się tego będziemy spodziewali.
RD