UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
zawsze mi szkoda takich ludzi. chociaż z ich strony najczęściej spotykam się z perfidną niewdzięcznością że nie dałam im pieniędzy (nie mam takiego zwyczaju, nigdy nic nie wiadomo czy to nie pójdzie na Arizonkę) tylko jedzenie, które następnie widzę rzucone, podeptane pod blokiem. jeszcze przed sekundą był u mnie pewien pan, tłumacząc się chorobą i bezdomnością. uwierzyłam i dałam jedzenie. spisałam mu też adersy noclegowni, choć zapierał się że był i prosił o miejsce ale go nie przyjęli. przykro mi się patrzy na takich ludzi. mam nadzieje że każdy pomoże na ile może bo tak naprawde nie wiemy jakie nieszczęścia spotkały tego człowieka. nawet uzależnienie.
filantropka