UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Po pierwsze to kierowca nie jechał 65km/h tylko mniej. Kierowca jeździ ok. tygodnia z tymi dziećmi, droga do myślęcina jest wąska i pełna dziur więc cięzko sie tam jedzie. Zdażenie miało miejsce o godzinie 7:35,po wjeździe na drogę do myślęcina opiekunka podjęła dyskusje z kierowcą który zaciekawiony jej wypowiedzią obejrzał sie na nią, podczas nieuwagi kierowcy który był zajęty rozmową z opiekunką autobus z dziecmi zbliżył się na niebezpieczną odległość do krawędzi przydrożnego rowu. Kierowca który spostrzegł małą odległość od rowu podją natychmiastowy manewr skrętu w lewą strone przy tym chamował śliska trawa i ostry skręt spodowowały brak kontroli nad pojazdem który za moment wpadł do rowu z ok. 40 dziecmi. Przestraszona młodzież chciała wysiąść z autobusu w którym spostrzegli płomień na tylnym siedzeniu, gdyby nie akcja uczniów z gimnazjum prawdopodobnie autobus by się spalił. Dzieci gasili ogień własnymi kurtkami mimo iż nie był duży, zachowali zimną krew, wybili szybe aby nikt sie nie udusił, opiekunka krzyczała i odgrażała się że będą 0ponosić koszty wstawienia nowej szyby. Ewakuacja wszytkich osób trwała około 15 minut więc była przeprowadzona nie profesionalnie gdyby to był poważniejszy wypadek przez takie ociąganie mogło się komuś coś stać. informacje które tu zawarłem/am są autentyczne możecie w nie wieżyć lub nie ale wole nie są zniekształcane. pozdr od życzliwej osoby
Życzliwy