UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Tak, to były naprawdę przepiękne czasy! Wydawało się, że w tym socjalistycznym grajdole, nic kompletnie nie może się wydarzyć. Nie było żadnej świadomości miejsca, które po wiekowej świetności, zostało sprowadzone do ruiny, o której nawet Bóg zapomniał. Miasto, mające jedynie przyszłość, pozbawione zupełnie swojej historii. Gerard, jako człowiek pamiętający tętniący życiem Stary Rynek, nawiązywał do tradycji i otwartości tutejszych mieszkańców na nowości i rozwój intelektualny Europy. Pewnie by się nie przyznał do elbląskiego ducha otwartości na to co nowe, ale z wielką starannością ratował to, co pozostało po dramacie wojennego zniszczenia. Przecież nasze miasto, pamięta takie jakim było, zaś chwila obecna jest dla Niego podstawowym wyznacznikiem. Witaj w Elblągu Gerardzie !!!!!
RulerofBlaircourt