UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Była to naprawdę udana impreza. Szkoda tylko, żej jej program (prawdopodobnie ze względów oszczędnościowych) w tym roku był "chudszy", tzn. o jeden dzień. Duże brawa dla p. Romana KORZENIOWSKIEGO, który konsekwentnie zmierza do tego, by tę imprezę (tzn. biesiadę) wbudować w chronologię rokrocznych imprez - nieodłącznych dla tradycji (i promocji) Miasta Elbląga. Miejmy nadzieję, że te biesiady będą kontynuowane, i że przy ich okazji Elblążanie dowiedzą się (i dowartościują) w "temacie" tradycji piwowarskich Elbląga. A są one tak stare i szacowne, jak jest stary i szacowny jest nasz hanzeatycki Elbląg. Volens nolens - ta biesiada piwna ma też swoje "umocowanie" religijne, bowiem w Katedrze św. Mikołaja znajduje się ołtarz ufundowany niegdyś (i to bardzo dawno, gdyż w średniowieczu) przez elbląski cech piwowarów, w tym przypadku akurat cech słodowników. Cóż stoi więc na przeszkodzie - Monachium ma swój "Oktober-Fest", a czy Elbląg nie może mieć swoich "Biesiad Piwnych"? Oczywiście TAK - tylko trzeba program tych biesiad uzupełnić nieco o tzw. "część intelektualną", czyli sprzedawać pozytywne (a jest ich wiele) strony naszego miasta - i nie tylko na Polskę, ale i na EU. Dopóki naszemu browarowi szefuje p. Roman Korzeniowski, można być o to spokojnym!
Szary uczestnik biesiady