UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Fakt jest faktem, że nie ważne kto zaczął i tak winę poniesie ten kto był silniejszy. Szkoda mi chłopaka, który w szpitalu walczy teraz o życie... nie ważne czy zaczął czy nie, ochroniarz czy selekcjoner jest od tego aby wyjaśniać nieporozumienia, a jeśli ktoś wciąż skacze jak kogucik to dzwoni się po policję i to oni rozwiązują takie sprawy. Czy to takie trudne? A teraz jaki jest finał? Jeden w więzieniu, drugi w szpitalu. Kto na tym zyskał? NIKT, kto ucierpiał? KAŻDY. Może ta sytuacja będzie jednak przestrogą dla następnych, którzy pięścią będą pokazywać swoją siłę i przekonania? Czy naprawdę warto? Marcin będzie miał dużo czasu w więzieniu na przemyślenie, czy było warto, natomiast ten drugi chłopak... no cóż mam nadzieję, że jednak wróci do zrowia chociaż lekarze twierdzą, że jest to małoprawdopodobne...


Anuluj