UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Nieszczęśliwy wypadek - pewnie tak - w końcu nie sądzę aby ochroniarz stojący tam "zwykł" katować ludzi, bo raczej ochłonął i zachartował się w tej pracy. Nie widzę głebszej logiki w wypowiedziach typu - puściły mu nerwy. Pracownicy ochrony podobnie jak policjanci mają BARDZO okrojone kompetencje i na dłuższą metę... co oznaczają "żelazne nerwy u ochroniarza"? Że może koleś podejść do niego na służbie, zbluzgać mu w twarz, napluć mu na buty i wywrzeszczeć mu w ucho soczystą "wiąchę" bluzgów a ochroniarz ma "z kamienną twarzą i nerwami" wyprosić delikwenta z lokalu za "niestosowne zachowanie"? Czy wy byliście kiedyś na imprezie poza miastem? Wyobrażacie sobie na jakie sytuacje wystawiani są pracujący tam ludzie? Nie wspomnę o tym jakie kompetencje w sytuacjach zagrożenia jakie mają policjanci i jakie konsekwencje grożą za "przekroczenie" kompetencji...

Uczciwy

Anuluj