UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Jakby decyzja o wznowieniu żeglugi zależała od władz w Obwodzie Kaliningradzkim, to już dawno byłoby po sprawie. Jednak decyzja zapada w Moskwie, a na Kremlu nikomu nie zależy na swoim odległym regionie, który co najwyżej jest czasami traktowany jako karta przetargowa przy ugrywaniu większych interesów. Wystarczy popatrzeć, co się dzieje na granicy. Po polskiej stronie Grzechotki II już gotowe, a po drugiej dopiero przeprowadzają niemrawo przetargi. W szerszej perspektywie ciężko znaleźć wspólne cele między oboma krajami. Spraw spornych jest mnóstwo: gazociąg północny, panoszący się Orlen na Litwie, sankcje gospodarcze na polskie produkty, stosunek do Białorusi, Ukrainy i Mołdowy, a do tego jeszcze cały katalog spraw historycznych. Nie jest to na pewno wina polskiej rusofobii, która jest w większości wymysłem. Kreml nie może znieść, że ta "bliska zagranica" na swoje zdanie, które stawia twardo, że ma poparcie Unii Europejskiej. Skończyły się czasy, kiedy polski prezydent Kwaśniewski czekał na korytarzu 2 godziny na audiencję u Putina, jeździł na Dzień Zwycięstwa do Moskwy, a polski przemysł energetyczny stał otworem dla Łukoilu czy Gazpromu.

Francuz

Anuluj