UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
To jak w tym dowcipie, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem : Wraca pijany woźnica (saniami) w zimowy wigilijny wieczór z gospody wiejskiej do domu. Mróz trzeszczy, świecą gwiazdy. Woźnica to drzemie, to się budzi i wtedy okłada konia batem. Wreszcze koń nie wytrzymał, odwrócił łeb i przemówił do woźnicy ludzkim głosek (jak to w Wigilię); "słuchaj, opoju jeden - jak mnie jeszcze raz smagniesz batem, to ja ci tak przywalę z zadniego kopyta, że spadniesz z zydla!". Na to pijany woźnica: "pierwszy raz słyszę żeby koń mówił ludzkim głosem!" - "Ja też - rzekł przelatujący obok pies!".
woźnica sań zimowych.