UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
No to jednak nie jestem odosobniony w odczuciach - to miłe. Nie znam jednak żadnego lekarstwa na psychuszkę nabytą bezpośrednio i dziedzicznie po 1945roku i nie liczyłbym na jej uzdrowienie, bo to dzieło nie do zrealizowania. Taka konstrukcja czarno czerwona odmawiająca rozumowi pracy i analizy faktów. Szkoda - bo przyjdzie umierać jeszcze w starej epoce, a świat odjeżdża.
AborygenMiejscowy