UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Do cioci Ani. Szanowna Pani, nie wiem czy byłyśmy na tym samym pokazie. Fakty są nie co inne. Otóż Ani pierwszej pomocy udzielał lekarz kardiochirurg (ten Pan w gumowych rękawiczkach), apteczka znajdowała się w pomieszczeniu specjalnym do udzielania pierwszej pomocy przy wyjściu z tafli i z tamtąd zabrano wodę utlenioną. Rozumiem Państwa emocje, ale nie ma takiego przepisu, który nakazywałby organizatorom takiego pokazu zapewnić opiekę medyczną. Mija się Pani z prawdą mówiąc o tym, że tylko tata Ani zadzwonił po pogotowie. Dzwoniło kilku mężczyzn. Jako pierwszy dodzwonił się Pan z obsługi i dlatego 3 min. po telefonie taty Ani przyjechało pogotowie. Zgłoszenie zostało przyjęte wcześniej. Najpierw zostały zrobiono zdjęcia a potem usuwano skutki wypadku. Tak się składa, że na lodowisku był ekspert ubezpieczeniowy. Policja przyjechała chyba półtorej godziny po zdarzeniu z wiadomych tylko sobie przyczyn. Policję wezwała obsługa lodowiska. Proszę zaznajomić się najpierw z faktami a potem dociekać. Słusznie zamierza Rodzina, bo chyba w jej imieniu Pani tak walczy, wystąpić o odszkodowanie. Tylko szkoda, że Wypisując pewne rzeczy zamyka im Pani drogę do roszczenia o odszkodowanie.

Rodzic-Prawnik

Anuluj