UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Kwestia obozu faktycznie śmieszna. Na zgrupowanie nie pojechał żaden z liczących się zawodników ani żaden ze szkoleniowców - ci ciężko pracowali nad formą na obozie dochodzeniowym w Elblągu. Wyjazd w góry był wymysłem pana prezesa, który postanowił wprowadzić swoją filozofię szkolenia pływaków. Tak więc pod przywództwem „złotoustego” pana grupa rodziców wraz ze swoimi pociechami udała się na zaśnieżone stoki gór szlifować swoje umiejętności. Spotkanie z wybitnymi olimpijczykami było bardzo stymulujące dla obu stron biorąc pod uwagę, że Adam Małysz wkrótce potem zdobył złoty medal mistrzostw świata, czego i naszym młodym zawodnikom życzę w przyszłości.
jaskra