UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Postaram się przedstawić przeciwny do większości możliwy punkt widzenia. Załóżmy taką hipotetyczną sytuację: Wraca zmęczony po pracy, koledzy chcą go podwieźć, ale on świadom tego że ta odrobina alkoholu musi ujść z organizmu woli spacer. Znane są przecież przypadki gdy młody, zmęczony organizm zamroczy się malutką ilością alkoholu, podczas gdy w innym przypadku 0,5 litra nie wystarczy. Ale do celu. Więc wraca zmęczony i lekko zamroczony, no może nie zamroczony a podrażniony alkoholem. Postanawia skrócić sobie drogę i chce przeskoczyć rzeczkę. Skacze, ale na tyle niefortunnie, że wpada do rzeczki i uderza się w głowę. Oszołomiony postanawia się z rzeczki wydostać, wychodzi na brzeg pozbywa się rękawic i pozostawia ślady na krzakach i drzewie, być może w przypływie złości. Niestety być może jego upadek jest na tyle mocny, że traci po chwili przytomność i znów, tym razem tragicznie ląduje w rzeczce. To taka poglądowa, być może dla wielu z was brutalna hipoteza. Rozważyć trzeba natomiast każdą ewentualność. Do tego jednak potrzeba więcej informacji, niż my je mamy. Osobiście znam wypadki osób które z przetrąconym kręgosłupem potrafią przebyć kilkadziesiąt metrów i dopiero stracić przytomność. Kto wie co tu się wydarzyło. Jeśli jednak brały w tym wszystkim udział osoby trzecie, to policyjne śledztwo to wykluczające świadczyć może tylko o jednym, ale to za poważny zarzut aby go tu bez dowodów stawiać!
h2o