UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Pamiętam jak brakował mi dosłownie 1 miesiąc do 18-stki i próbowałam wejść do KAZAMATÓW na podrobioną legitymację szkolną, ale nic z tego czujne oko bramkarza wychwyciło od razu, że coś jest nie tak, wtedy moja siostra - która była kelnerką w tejże dyskotece - interweniowała u szefa KAZÓW, niejakiego Mariusza, który pozwolił mi jednak wejść do klubu, tylko że na 30 minut i pod opieką mojej siostry, aha no i oczywiście nie było mowy o żadnym alkoholu. Zakochałam się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia!!! Było tak kolorowo i ...bardzo głośno!
panna