UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Mój syn chodzi szósty rok z tymi samymi dziecmi, tych samych rodziców i dopiero w 6-tej klasie pani wychowawczyni zauważyła, że istnieje podział na biedniejsze i bogate dzieci. O zgrozo, w końcu sama ich tak podzieliła w raz z częścią rodziców tych bogatszych dzieci. Widać to nawet na spotkaniach rodziców. Ci bogatsi trzymaja się siebie i z lekceważeniem podchodzą do pozostałych. Kiedy dziecko biedniejzego rodzica narozrabia jest podniesiony zaraz raban, a gdy trafi na to "lepsze" dziecko słysze stwierdzenia, że przeciez nic takiego sie nie stało. Poza tym część nauczycieli chyba minęła się z zawodem, kiedy pracuje się z dziećmi, nie można wymagać, że w wieku 10-12 lat będą zachowywać się jak dorośli. Czyżbysmy zapomnieli, że sami byliśmy dziećmi???? Nie jestem za tzw. bezstresowym wychowaniem, mój syn ma i obowiazki i czas na przyjemności, jednak nie zmienia to faktu, że wciąż jeszcze jest dzieckiem i wiele spraw widzi w prosty sposób. Moze czasem przydałoby się, by nasze dzieci miały szansę pouczyc się na własnych błędach???
seska