UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jeśli przeanalizować historię włączania Polski w "krwioobieg tolerancji", to może pamiętacie jak na pocz lat 90 karmiono nas przykładami poprawnopolitycznymi z USA. Podawano je jako ciekawostki, podśmiechujki takie, w sam raz na nius do Teleexpressu. Ani sie obejrzeliśmy jak mamy w Polsce Terror Tolerancji (TT), którego składnikiem jest własnie "gejofaszyzm" (to moja definicja i odpowiedź na nazywanie mnie faszystą). Cechy TT: 1. halaśliwość i atrakcyjność medialna (G.Wyborcza itp) 2. poparcie polityczne 3. przenikanie do szkół, jako program półoficjalny (vide zeszłoroczna afera z finansowaniem przez ME lekcji gejowskich w gimnazjach - lizanie odbytów itd) 4. zerowa tolerancja tych "tolerancyjnych" dla głosów sprzeciwu 5. etykietowanie swoich przeciwników przymiotnikami typu "katofaszysci" 6. przedstawianie i traktowanie swoich preferencji jako poglądu równowaznego z politycznym i społęcznym (żądania przemarszów i demonstracji)
Moher