UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Krew zaczełem oddawać czternaście lat temu. Oddałem ok. 18 litrów. Przez pewien okres można było jeszcze oddawać w szpitalu wojskowym ( tam niektóre panie żołnierzy traktowły mocnooo z góry). Ja zostałem "zakfalifikowany" do oddawania osocza, do czasu gdy pewnego dnia natychmiast po właczeniu"maszyneri"doznałem strasznego bólu żołądka i głowy( traciłem kontakt z otoczeniem). Około godziny dochodziłem do siebie, póżniej zataczając się jak pijany poszedłem do domu. Pani ^Ratowniczka^ nie czytała chyba nigdy o aferach związanych z handlem osoczem, proponuję niech się dowie czy honorowi dawcy krwi nie płacą za leki krwiopochodne( może dowie się coś ciekawego zanim da wyssać sobie krew). Po oddaniu krwii w ilości upoważniającej do odebrania brązowej odznaki ubrałem się pod "krawat" w nadzieji na jakiś honor. Niestety, była tylko kartonowa legitymacja i jakaś przypinaka do ręki. A tak mi się podobał kubek pck, może po na stępnych kilkunastu litrach oddanej krwii...pomyślałem sobie. Odnośnie "czekolad", jest ich niemało ale takich podrobów czekoladowych nie znajdziecie nawet w sklepie. Podejżewam że są specialnie robione dla "honorowych". Nieświodomym pod rozwagę. Jarek