UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Lilkanaście lat temu na odkrytym basenie z zaskoczenia dla zabawy poobijało mnie kilku kolesi. Nikt z kilkudziesięciu osób będących w promieniu pięćdziesięciu metrów nie zareagował. Krzykiem wyraziłem im moje rozgoryczenie. Z złości do zszywania nie pozwoliłem się znieczulić, mimo wszystko poziom adrenaliny był taki że nic nie czułem. Ciekawe doświadczenie... nie polecam! W ostatnich latach dwa razy miałem okzję być w miejscu gdzie ktoś był osaczony. Mimo tego że narażałem siebie i osoby będące ze mną nie zastanawiałem się co robić. Nie żałuję, nie muszę się za siebie wstydzić.... czuję się dumny. NIE DAJMY SIĘ BANDZIORĄ, CIOS ZA CIOS, W JEDNOŚCI SIŁA. Nic nie robiąc dajemy im ciche przyzwolenie, a to ich jeszcze zachęca. Mam nadzieję że poanowie policjanci staną na wysokości zadania, sprawa jest wysoce publiczna.


Anuluj