UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
"Cezar" i ten nieco wyżej - nie podpisany (chyba dlatego, że tyle błędów popełnił, chociaż tekst merytorycznie niezły). A więc piszemy: "bajdurzenie, poza tym, za mało itd."). Rzeczywiście niemiecka tożsamość Elbinga przed 1945 r. nie podlega żadnej wątpliwości. Dlatego w Elbingu i okolicy nie było m.in. plebiscytu 11.07.1920 r. A w czasach nazistowskich nasze miasto nazywano "kuźnią niemieckiego Wschodu" (die Schmiede des Ostens). Nie było żadnej cegły z napisami "Elbing" lub coś tam podobnego! Natomiast rzeczywiście - utrata staromiejskiej i wielkomiejskiej substancji architektonicznej wiąże się bezpośrednio ze zdRadzieckim tworem o nazwie PZPR. Proszę zajrzeć sobie do pierwszych "Roczników Elbląskich" i artykułu inż. Sierzputowskiego. To miasto niszczyli prymitywni aparatczycy, ludzie przypadkowi, mali (dosłownie), którzy chcieli się za wszelką cenę pokazać trochę mniejszym cymbałom partyjnym w stolicy. Wieżę kościoła św. Mikołaja wzięli prawdopodobnie sowieccy artylerzyści za punkt odniesienia (ostrzeliwując miasto z "betonki"). Dzisiaj spokojnie można mówić - Elbląg po wojnie został więcej rozebrany (zniszczony) niż w czasie dwutygodniowych walk o miasto!
trochę starszy