UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Nie mam nic przeciwko protestom jeśli to nie dotyka zwykłych pacjentów. Ponadto gdybym miała pewność że podwyższenie zarobków lekarzom spowoduje dla nas leczenie bez dodatkowych dla nas kosztów (które funkcjonują nieoficjanie), też bym się przychylała do protestów. Ale takiej nadziei raczej nie ma. I to jest smutne. Lekarze narzekają, pewno jest grupa , która nie ma prywatnych gabinetów i nie ma bezpośrednio wpływu na decyzje o sposobie leczenia - kokosów nie ma. Ale takich jest raczej niewiele. Natomiast cała reszta chyba nie za darmo żyje na bardzo wysokim poziomie. I nie zazdroszczę im tego tylko niech płacą podatki (tak jak my wszyscy) od faktycznych swoich dochodów. Dlatego nie rozumiem dlaczego nie ma obowiązkowych kas fiskalnych w prywatnych gabinetach lekarskich, gdzie na drzwiach pisze że czas przyjęć wynosi np. 1 godzinę (i pewno od takiego czasu uzależniony jest podatek) a tak naprawdę lekarz przyjmuje parę godzin? Lekarze porównują swoje dochody do dochodów lekarzy na zachodzie, fakt są duże rozbieżności tylko tak samo wygląda sytuacja we wszystkich innych zawodach. Więc może walczmy z patologią na górze i za 100% ograniczeniem wydatków z budżetu na zbędne cele. Jakoś nie widać tego taniego państwa, które tak obiecywał PiS.

Elblążanka

Anuluj