UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
wyborco, młodym zapewne jesteś bardzo. Wystawiania na ulicy nauczyliśmy się chyba od społeczeństwa leżącego od nas bezpośrednio po stronie zachodniej. Ale nie bardzo rozumiem co ma wystawianie zbędnych przedmiotów do żebractwa. A już stwierdzenie - żebractwo obciachem? Już samo w sobie jest obciachem. Młodzieńcze, Ty jeszcze w PRL-u żyjesz, bo tam żebractwo było obciachem. Żebractwo było od zarania dziejów, jest i będzie dopóty, dopóki będzie na świecie podział na bogatych i biednych. W ewangelicznej przypowieści występuje żebrak imieniem Łazarz /nie ten, który miał siostry Martę i Marię - przyjaciel Chrystusa/, ale ten u św. Łukasza, którego bogacz "odpowiednio" potraktował. Żebractwo było, jest i będzie - zawsze i wszędzie; na całym świecie. I ma różne formy, nie koniecznie trzeba klęczeć na ulicy i wyciągać rękę. I trzeba na to być wrażliwym, bo nie każdy żebrak jest naciągaczem i oszustem. A tacy niestety też są. Piękne są przysłowia XIX wieczne na temat żebractwa: - "Kto biednemu daje, ten Bogu pożycza" i drugie - "Co ubogim damy, u Boga mamy". Pozdrawiam i życzę więcej przychylności dla ludzi biednych, których los zmusza do prośby o jałmużnę.
egzegeta