UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ciekawa historia. Znajomy policjant opowiadał, że pewnego razu wracał z kolegami policyjnym radiowozem z Kwidzyna do Elbląga. W Baldramie spotkali mężczyznę śpiącego z nogami na drodze i z opartym o drzewo rowerem. Zabrali go do Elbląga (rower też) i ciagle śpiącego zostawili na Placu Słowiańskim pod słynnym "żubrem z rurek" (Izba Wytrzeźwień była full). Znali jego dane z odwodu osobistego, który zamroczony alkoholem miał przy sobie. Po pół roku byli ponownie w Baldramie i przy okazji zapytali się o Stacha W. Indagowana matka inkryminowanego odpowiedziała: "Panowie Policjanci - co wy od niego chcecie! Stachu od czasu, gdy po pijanemu pojechał w nocy rowerem z Kwidzyna do Elbląga - w ogóle nie bierze wódki do ust!!"
Piłeś- nie jedż-nawet rowerem!