UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ja idąc ul. Podgórną zostałem zaatakowany przez dużego psa zupełnie bez powodu, kobieta idąc po przeciwnej stronie drugi, od wiejskiej puściła psa ze smyczy bez kagańca, a on w ogromnej złości zaczął biec prosto na mnie, myślałem że minie bo leci dalej a on z taką wściekłością stał przede mną i szczekał jakby chciał mnie rozerwać i dlaczego ? Nie znam psa ani właścicieli, idę spokojnie chodnikiem. Tylko zimną krew pozwoliła uniknąć ataku, stałem w bezruchu z gazetą w rulon w ręku. Dopiero po chwili która trwała kilka minut kobieta dobiegła i siłą go przywiązuje do smyczy i odrywa ode mnie. Do dziś nie wiem dlaczego tak bez powodu zaatakował z taką agresją !