UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Mnie Matmy uczył Sandi - śp, Sadocha. Stawiał sprawy jasno - albo umiesz albo nie umiesz i to był system zero-jedynkowy. Mi powiedział w I klasie że jak nie wkuje wzorów skóconego mnożenia / chyba bo już nawet nie jestem pewien że o nie chodziło / to je wykułem. A że nazywał nasz szympansami denerwował ale i dopingował fo tego żeby nie miał powodów to takich twierdzeń Politechniki nie kończyłem ale jego zasadę że pośpiech jest potrzebny tylko przy łapaniu pcheł pamiętam do dziś bo to święta prawda. Uczeń nie zupa nie jest od tego żeby go lubić tylko wychowywać i edukować. Ale pary nauczycieli wprost kochało swoich uczniów mimo że lekkiego życia z nami nie mieli. I za to mają szacun nawet po 40 latach

MariuszLewandowski-Fc

Anuluj