UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

​Zamiast inwestować w drogie w utrzymaniu promy, które generują kolejki na rampach i pływają tylko sezonowo, czas na odważną wizję na miarę XXI wieku. Zalew Wiślany jest wyjątkowo płytki (średnio niecałe 3 metry) i nie ma tu wielkich fal. Idealnym rozwiązaniem byłby niski, płaski most-estakada, posadowiony zaledwie kilka metrów nad lustrem wody, łączący Tolkmicko bezpośrednio z Krynicą Morską. ​Taka konstrukcja nie potrzebuje gigantycznych, drogich pylonów. Jazda nią dawałaby niesamowite wrażenie „podróży po wodzie” i stałaby się atrakcją turystyczną na skalę europejską. Co kluczowe - trasa przebiega na wschód od nowej Wyspy Estyjskiej, więc NIE koliduje z głównym torem wodnym z Przekopu do Elbląga. Statki handlowe pływałyby swobodnie za naszymi plecami. ​Taki most tworzy genialną „pętlę transportową”. Rozbija monopol wiecznie zakorkowanej Stegny, otwiera Tolkmicko na świat i daje ratunek w nagłych wypadkach. Gdy Mierzeja stoi w szczycie sezonu, karetka z Tolkmicka przemyka nad wodą do Krynicy w 10 minut, zamiast przedzierać się godzinami przez ląd. Technologię budowania na Zalewie (ścianki szczelne, sztuczne wyspy) nasi inżynierowie mają już opanowaną po Przekopie. Skoro wydano miliardy na kanał, pora wydać na realne ułatwienie życia mieszkańcom. Taki niski most to prawdziwy HIT!

Wielka Płyta

Anuluj