UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Pamiętam jak Pani Marianna uczyła mnie w gimnazjum nr 5.Takich jak ona było niewielu. Aby otrzymać jedynkę trzeba było być na prawdę przegrywem. Mogłeś dobiec ostatni, mogłeś iść byle przejść przez metę i dostałeś dwójkę. U niej otrzymać jedynkę to był cud ale i tacy sie zdarzali. Pamiętam jak za moich czasów wchodzono nauczycielom na głowę a szczególnie babce od religii. U Pani Biskup dostał po łbie jeden z drugim i wszyscy czuli do niej respekt. I pomyśleć, że dzisiaj mam 35 lat a dalej pamiętam kim była ta kobieta.


Anuluj