UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Kłaniam się Drodzy Czytelnicy oraz aktywni Komentatorzy w to niedzielne, refleksyjne popołudnie. Emocje po szlagierze w Łodzi opadają, a wynik 0:3 zmusza do głębokiej zadumy nad stanem naszego elbląskiego projektu. Zapowiadałem posiłki z Ekstraklasy, a tymczasem do obnażenia naszej taktyki wystarczyła zwykła łódzka młodzież. Nasi gladiatorzy pod wodzą nowej myśli szkoleniowej zaproponowali dziś futbol dla koneserów. Obserwowaliśmy absolutny brak wyjścia do podania - zawodnicy ze stoickim spokojem czekali, aż piłka sama do nich doleci. Taka statyczność to z pewnością część większego, menadżerskiego planu. Do tego dochodzi nasza wybitna gościnność przy stałych fragmentach. Tracenie bramek to dowód, że gramy fair play i nie przeszkadzamy rywalowi w polu karnym. Ktoś jednak powie, że nie było walki? Błąd! Po stracie drugiego gola nastąpiło epickie przyspieszenie. Nasi ulubieńcy ruszyli z wulkanem energii. Szkoda tylko, że ta zrywność minęła się z dokładnością, a pomysłów na strzał było mniej niż kominów płacowych w klubowej kasie. Z przodu znów grobowa cisza. Powiem z bólem: murawa brutalnie zweryfikowała naszą tytaniczną pracę. Pozostaje gorąco liczyć, że Widzew popełnił błąd w protokole sędziowskim i Sztab znów uratuje nas przy zielonym stoliku. Trzymajcie się cieplutko Kochani, spokojnej niedzieli!

Acme Crew

Anuluj