UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Najbardziej bulwersujące w tej sprawie jest to, że deweloper kupował teren mając pełną świadomość zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wiedział, jakie obowiązki ciążą na inwestorze, budowa zbiornika retencyjnego, parkingów ogólnodostępnych, odpowiedniej infrastruktury i zachowania określonych parametrów zabudowy do 8 kondygnacji naziemnych a nie 12!, oraz zabudowa pierzejowa, a nie studnia architektoniczna którą funduje obecnym mieszkańcą i swoim potencjalnym klientom. Mimo to dziś próbuje przepchnąć projekt, który z pierwotnymi założeniami ma coraz mniej wspólnego. Nagle okazuje się, że część zapisów przeszkadza, bloki rosną, a wszystko próbuje się przykryć ustawą lex deweloper. Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że znajdują się urzędnicy i część radnych, którzy zamiast stać po stronie mieszkańców i pilnować ładu przestrzennego, próbują tłumaczyć i przyklepywać te zmiany. Prawo i plan zagospodarowania nie mogą obowiązywać tylko mieszkańców, a dla dużych inwestorów być opcjonalne. Jeśli ktoś kupuje działkę z określonymi warunkami, powinien je realizować, a nie zmieniać zasady gry po zakupie terenu, a raczej kupować z myślą, że te zasady są do obejścia! Radni nie mogą na to pozwolić. To teren pod zabudowę mieszkaniową to fakt, ale nie lex deweloper “buduje jak chce” tylko MPZP, współgrający urbanistycznie z całym sąsiednim terenem!
POròwnetraktowanie