UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Najbardziej bulwersujące w tej sprawie jest to, że deweloper kupował teren mając pełną świadomość zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wiedział, jakie obowiązki ciążą na inwestorze — budowa zbiornika retencyjnego, parkingów ogólnodostępnych, odpowiedniej infrastruktury i zachowania określonych parametrów zabudowy. Mimo to dziś próbuje przepchnąć projekt, który z pierwotnymi założeniami ma coraz mniej wspólnego. Nagle okazuje się, że część zapisów „przeszkadza”, więc są usuwane lub omijane, bloki rosną, gęstość zabudowy się zwiększa, a wszystko próbuje się przykryć ustawą lex deweloper. Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że znajdują się urzędnicy i część radnych, którzy zamiast stać po stronie mieszkańców i pilnować ładu przestrzennego, próbują tłumaczyć i przyklepywać te zmiany. Prawo i plan zagospodarowania nie mogą obowiązywać tylko mieszkańców, a dla dużych inwestorów być „opcjonalne”. Jeśli ktoś kupuje działkę z określonymi warunkami, powinien je realizować, a nie zmieniać zasady gry po zakupie terenu.
A.M