UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Na arenie pojawia się akrobata. Wchodzi na drabinę, wspina się pod sam sufit namiotu, staje na chwiejnej platformie. Pod nim rozciągnięta jest siatka. Dyrektor w mikrofon:- A teraz, proszę państwa... NIKT NIE ODDYCHA!Cisza jak makiem zasiał. Akrobata skacze, robi potrójne salto, ląduje idealnie na siatce, potem na arenie. Owacje na stojąco, wszyscy wiwatują. Tylko z ostatniego rzędu słychać głośne westchnienie i malkontencki głos:- Eee tam, za wolno spadał...
tyle