UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Niestety od młodych Polaków wymaga się i oczekuje coraz więcej. To już nie są czasy socjalistycznej sielanki, gdzie mieszkanie dostawało się "od państwa", "z wojska", czy "z zakładu pracy". Nie ma już pracy z przydziału, na sztucznie utworzonych, nierentownych stanowiskach, gdzie pracę się symulowało a nie wykonywało. Nie ma już możliwości wykupu państwowych zasobów za grosze, jak podczas przemian ustrojowych. Nie ma możliwości ustawienia się na prywatyzacji i przetargach, zakładając w 1991 dwie spółki i fundację, bo rynek już jest zabetonowany. Na młodego Polaka czeka brak stabilności zatrudnienia, obawa przed byciem zastąpionym przez tańszą siłę roboczą z importu, najdroższe kredyty hipoteczne w Europie, wyzysk banków/deweloperów, praca na umowach śmieciowych. A wymagania społeczeństwa i pracodawców tylko rosną i rosną. Nawet pracownik sklepu teraz musi być jednocześnie kurierem, kucharzem i ochroniarzem w jednym, vide: żabka. Współczuję młodzieży, że ich tak to społeczeństwo wyciska jak cytryny, ale ktoś musi spłacać przywileje i sielankowe życie poprzednich pokoleń.
Współczuję