UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ten Zamech to był wielki moloch, ale efektywność pracy w nim bardzo często stała na niskim poziomie. Stanowiska pracy były nierzadko źle zorganizowane i najzwyklej brudne. Bajzel był coraz większy i pod koniec lat 80-tych trudno go było nie dostrzec. Kierownicy przymykali na to oko, bo musieli jakoś z ludźmi żyć a wokół był rozkładający się kraj i gospodarka. Ale po wejściu ABB to ci sami kierownicy zaczęli tego porządku histerycznie przestrzegać i gonić ludzi. Sam Olechnowicz w Zamechu ten bałagan tolerował, ale już ABB Zamech to uczynił z tego "religię"