UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Przerażające są niektóre komentarze, zresztą zazwyczaj anonimowe, nie sygnowane żadnym choćby wymyślonym nickiem. Jak byłem mały, na przełomie lat 50-tych i 60-tych ubiegłego stulecia, często chodziliśmy z Mamą na spacery na cmentarz przy Agrykola, gdzie leżeli nasi bliscy. Mama mi nie raz mówiła o tym cmentarzu żołnierzy rosyjskich i tłumaczyła co oznacza ten pomnik. Mimo, że oboje moi Rodzice boleśnie doświadczyli (eufemizm) tamtego okresu (lata 40-te i 50-te), w opowieściach Mamy nigdy nie było, tak charakterystycznej obecnie, przepojonej jadem "miłości chrześcijańskiej", jaką teraz powszechnie słychać w rozmowach Polaków. Dzięki temu wiem co to jest ta "czerwona gwiazda", ile tragedii przyniosła, ile cierpień i śmierci! I wiedzą to także moje dorosłe dzieci! I wierzę, że będą to wiedzieć także moje Wnuki i następne pokolenia. Ta gwiazda to tylko symbol, a może aż symbol, ale warto żeby się ostała, żeby Matki i Ojcowie mogli przypominać i tłumaczyć swoim dzieciom, jej bolesną, tragiczną "przeszłość"! Nie niszczmy symboli, choćby po to, by przyszłe pokolenia lepiej poznawały historię Swoich przodków!!! I o to apeluję do tych, którzy chcą zapomnieć nie przez zrozumienie, ale przez burzenie!!!
zasmucony dziadek stefek