UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Największe nieporozumienie: polityk jako lustro narodu Prawdziwy absurd zaczyna się wtedy, gdy ktoś próbuje ocenić naród przez pryzmat jednego polityka. 'Skoro ktoś taki zdobywa poparcie, to znaczy, że społeczeństwo jest takie'. Nie. To znaczy, że ktoś potrafił zdobyć poparcie. Przywódca polityczny nie jest odbiciem narodu. Jest graczem. Nie opisuje rzeczywistości - on ją składa. Nie odzwierciedla emocji - on nimi zarządza. Sięga po gotowe schematy, podkręca je, upraszcza i podaje w formie, która trafia. To jego rola. I jeśli działa - to nie dlatego, że 'naród taki jest'. Tylko dlatego, że ktoś inny nie potrafił zrobić tego lepiej. Poparcie to nie diagnoza, tylko moment Poparcie dla polityka nie jest testem DNA narodu. Jest chwilą. Reakcją. Czasem odruchem. Może oznaczać frustrację. Może oznaczać zmęczenie. Może oznaczać brak alternatywy. W Polsce od lat mielimy ten sam konflikt, te same twarze, te same emocje. Jedni mają dość jednych. Drudzy - drugich. A reszta ma dość wszystkich. I w takiej przestrzeni wystarczy ktoś, kto powie 'inaczej'. Nie musi mieć racji. Nie musi mieć planu. Wystarczy, że nie jest Powtórką!!!

tyle

Anuluj