UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Z łącznością potwierdzam. Teoretycznie kiedyś kazali się zgłaszać na radiu 2 godziny przed. A to drugi koniec Zalewu. Nie dało się. Chociaż telefonicznie było lepiej. W praktyce szanse na łączność (nie najlepszą, bo z ręczniaka) ma się dopiero bezpośrednio na podejściu. Z kolei siedząc w śluzie, często długo, nie ma sie łączności telefonicznej, bo między górami nie ma zasięgu. Zapomnieli jakiś przekaźnik postawić. A przydało by się prywatnie porozmawiać z rodziną lub SG, żeby nie alarmowali po wyjściu na Zatokę. Pływam często samotnie, więc dostęp do stacjonarnego radia i wolny czas na pogawędki w trakcie manewrów są poważnie utrudnione.

entuzjasta

Anuluj