UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zatrudnienie zależy od ilości zamówień, a te zależą od konkurencyjności ofert. (Opracowywałem przez kilkanaście lat oferty w Biurze Handlowym). Od czasu przejęcia produkującej głównie turbiny parowe firmy przez GE (posiadającą odlewnie w Chinach) mimo wielu programów oszczędnościowych odlewni nie dało się uratować. Chińczycy zawsze przebijali nas ceną. Podobnie było z turbinami. Zakład od czasów Schichau produkował głównie turbiny parowe (przez parę lat gazowe GT8). Turbiny jądrowe są zbyt duże dla tutejszych maszyn. Prawie nigdy nie składaliśmy na nie ofert, podobnie na wiatrowe (choć zapytania były) A czas węgla dobiegł końca. Polskie elektrownie węglowe są wygaszane, nic już nie zamawiają. Pozostaje jedynie eksport do krajów, które nie odstawiły węgla, używają biopaliw, słońca itp. Ci się jednak nie pchają, tym bardziej, że Chiny robią wszystko taniej. Spodziewałem się więc raczej całkowitego upadku zakładu, niż jakiegoś odbicia. Jeśli jest inaczej, są zamówienia to "Dzięki Bogu". Za ABB i Alstom zamawiano turbiny w Polsce, bo ze względu na niskie płace było tu tanio. Dziś płace mocno wzrosły, oferowane ceny przestały być konkurencyjne. Przegrywają z Chinami, Indiami. Płace (od czasów ABB 2x wyższe niż gdzie indziej) były zawsze waloryzowane o inflację. Czego chce "S"Dudy"
Andrzejpaweł