UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka twierdzi, że objęta aktem oskarżenia (sporządzonym przez prokuraturę) wypowiedź oskarżonego R. Biedronia, mieści się, ich zdaniem, w granicach wolności opinii. I że: „ta i podobne sprawy są bardzo ważne, ponieważ ustanawiają standard swobody wypowiedzi w naszym kraju. Podkreślają, że jest on istotną wartością w życiu demokratycznego państwa i korzysta ze szczególnej ochrony konstytucyjnej, o którą powinniśmy dbać i walczyć.” Bardzo ciekawy wywód. Wynika z niego wprost, że szczególną ochroną konstytucyjną ma być objęte publiczne zaprzeczanie zdrowemu rozsądkowi i mieszanie z błotem przeciwnika, gdy zabraknie już innych argumentów – np. poprzez użycie zbitki słów „faszystowsko-nacjonalistyczno-katolicka nagonka”. Skoro publiczne użycie takiego argumentu – zdaniem Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – mieści się w granicach wolności słowa, a do tego argumenty tego typu mają być szczególnie chronione – jako najwyższa wartość konstytucyjna i zdobycz demokracji – to wypadnie zauważyć, że przedstawicielowi Fundacji coś się chyba bardzo poważnie wszystko pomieszało, chyba, że przyjąć, że jedni zasługują, a inni nie, na miano człowieka, ale wówczas wstąpimy na bardzo „śliskie” pole.
obserwator