UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Bardzo proszę śledzić losy pani Marx opisane w lokalnej prasie. Dobrze, że w końcu trochę prawdziwego życia sprzed 120 laty pokazujecie, a nie tylko wymyślona idylla piwno-piknikowa. Tak wyglądają realia życia w prawdziwym kapitalizmie zblatowanym z kościołami chrześcijańskimi/jakimi kolwiek innymi systemami religinymi. Do tego zmierzamy - coraz odważniej, więc będzie ciąg dalszy, nie tylko w epilogu stryczka dla dzieciobójczyni z Wartenburga - jeśli wiecie co chcę powiedzieć...

Cenzor 44

Anuluj