UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Autem wygodniej, hmmm... pomyślmy: problemy z parkowaniem, korki, stłuczki, porąbani inni kierowcy, OC, AC, przeglądy, no sama wygoda i miód te auta... Rozumiem, że czasem trzeba skorzystać z samochodu - kiedy nie jest się z miasta, a wieś nie jest dobrze skomunikowana, ludzie mniej sprawni, ale poza tymi przypadkami i poza ludźmi pracującymi w drodze auto naprawdę nie jest niezbędnym atrybutem człowieka. Mam młodego sąsiada - jeździ może z 2-3 razy w tygodniu i to po zakupy, ale auto MUSI mieć i MUSI stawiać je niemal przed wejściem do klatki, bo za daleko mu kilka metrów dalej. No cóż, do tego doprowadziło to powszechne uwielbienie Polaków dla autek. Czy wiecie, że w Polsce jest ponad 27 mln zarejestrowanych samochodów? A obywateli raptem 1 mln mniej. Przecież to musi się skończyć źle. Tzw. zachodnie kraje już dawno odstępują od uzależnienia się od samochodów, ale w Polsce auto jest bożyszczem. Ale najgorsze jest to, że latami nie zwracano uwagi na złe parkowanie, nie karano pierwszych prób łamania przepisów i dlatego kierowcy się totalnie rozzuchwalili. Stąd jazda po chodnikach, alejkach parkowych, pod prąd, parkowanie na skwerach, ścieżkach rowerowych i trawnikach, albo i przejściach dla pieszych.