UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Można spytać włodarzy Elbląga "Jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?". Co wpływa na brak zdolności pozyskiwania inwestorów (czyli faktyczny ratunek, a nie pudrowanie umierającego powszechnie tutaj praktykowane), jakie działania zostały podjęte i dlaczego nie przyniosły rezultatów? Czy może sama obecność na marginesie w tym nieszczęsnym województwie jest przeszkodą? Dlaczego włodarze brzydzą się myślą o tym, że Elbląg mógłby być sypialnią Gdańska, jeżeli w obecnym beznadziejnym położeniu, byłaby to nie obelga a komplement. Jeszcze żarty o rozbudowie portu, który miałby być największym impulsem dla miasta od 50 lat, oczywiście niepodparte żadnymi danymi - niczym. Jeżeli inwestycja warta kilkadziesiąt milionów jest tak znacząca, raczej brzmi jakbyśmy pisali o biednym prowincjonalnym miasteczku z dwoma zakładami pracy na krzyż i da (strzelam) może ze 100 miejsc pracy. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, jedziemy w stronę przepaści i nikt nie ma realnych planów, jak zmienić kurs. Jeżeli tematy takie jak ciągły spadek liczby mieszkańców (zwalanie problemu na ogólnie panujący trend nie jest żadnym rozwiązaniem, miasta typu Reda stale zwiększają liczebność mieszkańców) będą za zasłoną milczenia, zamiatane pod dywan (podobnie jak postępująca ucieczka młodych osób), a pojedyncze przypadki powrotu do Elbląga przedstawiane jako trend, nic się nie zmieni.
Fan HoMM3