UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Święta zawsze spędzaliśmy u rodziców na wsi. Ale już tydzień wcześniej się przyjeżdżało, żeby pomóc rodzicom. Świniak był swój, więc się robiło wyroby mięsne, piekło szynki, wedzilo kiebasy itd.. Była piękna choinka, każda z nas upiekła ciasta, wspólnie robiliśmy sałatkę itd.. nasze dzieci.. gwarem roznosiły dom, po Wigili... wszyscy na pasterkę...2 km pieszo do zimnego, bez ogrzewania koscioła, mróz skrzypiał pod butami, śniegu pełno.. Dla mnie to był piękny, prawdziwe magiczny czas, chata pełna wiary, nadziei, miłości.... I zapach potraw i... pomarańczy, które cudem udało się kupić...
Kiki58